Do Arles przyjechaliśmy wieczorem. Nocleg zarezerwowałam w Ibis Budget Arles Palais Des Congres. Hotel w porządku ale daleko od centrum, zatem na kolację do La Pataterie musieliśmy podjechać samochodem.
Arles to urocze miasteczko nad Rodanem.
Przez kilkanaście miesięcy żył w nim i tworzył holenderski malarz Vincent Van Gogh. W mieście znajduje się wiele miejsce które Van Gogh uwiecznił na swoich płótnach.
Zobaczyliśmy również ruiny teatru antycznego,
kościół Św. Trofima, zabudowania nieistniejącego już kompleksu łaźni miejskich Termy Konstantyna
oraz pozostały z czasów rzymskich amfiteatr.
Zwiedzaliśmy pół dnia, bo do dalszego zwiedzania zniechęciła nas odbywająca się w mieście corrida organizowana na arenie amfiteatru. Drogi były wygrodzone po albo przed encierro czyli gonitwą byków ulicami miasta. Na wszelki wypadek postanowiliśmy pojechać w przyjaźniejsze zwierzętom miejsce, do Camargue.
Zwiedzanie było częścią trzydniowego wyjazdu, o którym szerzej w zakładce Prowansja.
(2024)






